Nauka i Technika

Klimatyczne archiwum Ziemi
18.01.2001, KF
Antarktyda Naukowcy mają nowy dowód, że klimat się ociepla

Klimatyczne archiwum Ziemi

Odkrycie w rdzeniu prastarego lodu dowodów na nagły wzrost temperatury na Antarktydzie tysiące lat temu podsycił dotychczasową debatę na temat zmian klimatu.

Naukowcy wywiercili w lądolodzie, kilka kilometrów pod jego pokrywą, rdzeń w kształcie sopla, który jest pierwszym dowodem gwałtownego skoku temperatury, który wydarzył się na Antarktydzie i łączy istniejące świadectwa na nawroty ocieplenia, jakie dokonywały się w przeszłości w regionie bieguna północnego.

Badania prastarego sopla z Antarktydy wykazują, że 19 tys. lat temu temperatura na południowym biegunie mogła wzrosnąć o 4 st. C. - Tak znaczący skok w tamtym okresie to prawie fenomen - ocenia dr David Etheridge z australijskiego Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation (CSIRO).

Odkrycie dokonane przez prof. Jamesa White'a z Uniwersytetu Kolorado pod koniec zeszłego roku, sprawiło, że ekipa australijskich uczonych ponownie powróciła na antarktyczne pole, by jeszcze raz zbadać wykopane kawałki lodu ze wschodniego terytorium należącego do Australii.

"Sopel" White'a pochodzi z zachodniego wybrzeża i budzi szczególne zainteresowanie, gdyż jest dowodem na to, iż w tym samym mniej więcej czasie, kiedy wzrosła temperatura, raptownie podniósł się poziom morza, co potwierdzają badania australijskiego narodowego uniwersytetu.

- Odkrycie White'a jest najnowszym dowodem na to, że klimat może zmienić się nagle, nawet na południowej półkuli i masywny lądolód może się stopić - powiedział Etheridge. Nie wszyscy jednak naukowcy przejęli się grożącym światu kataklizmem. Uważają, że należy jeszcze raz zweryfikować wyniki przeprowadzonych badań. Prastary sopel zaognił jednak dyskusję między sceptykami niedającymi wiary w zbliżającą się katastrofę klimatyczną oraz zatwardziałymi zwolennikami efektu cieplarnianego.

Prof. Pat Quilty z Uniwersytetu Tasmania, były szef grupy badawczej z Australian Antarctic Division (AAD) - organizacji powołanej przez rząd, przestrzega: nowe odkrycie potwierdza teorię o dniu sądu ostatecznego, kiedy antarktyczna pokrywa lodowa ruszy z posad. Niezależnie od tego, czy globalne zmiany klimatu są procesem naturalnym czy też spowodowanym działalnością człowieka, będą one w skutkach dramatyczne - powiedział.

Dr David Etheridge tłumaczy, że ocieplenie klimatu tysiące lat temu związane było ze zmianą nachylenia orbity Ziemi i to spowodowało uwolnienie gazów cieplarnianych, zwłaszcza dwutlenku węgla z oceanów. Gazy cieplarniane są częściowo przyczyną ocieplenia, nawet przed okresem uprzemysłowienia tworzyły barierę, pułapkę cieplną w atmosferze.

Pradawny lód pomoże przewidzieć obecnie zachodzące zmiany klimatu, zrozumieć jego złożony system, jest ważnym elementem tej składanki. Naukowcy przypuszczają, iż 10-centymetrowa próbka lodu White'a kryje w sobie więcej dowodów na ocieplenie. - Warto szukać - mówi Vin Morgan z AAD, i zapowiada ponowne przeprowadzenie badań nad rdzeniem lodu wywierconym 10 lat temu niedaleko Casey Station. Kryje on historię klimatu liczącą 80 tys. lat, prawie wieczność.

Na Antarktydzie wszystko jest wieczne. Lód powstawał w ciągu milionów lat. Przechowuje na wieki wieków, w idealnym stanie, to co wydarzyło się w atmosferze ziemskiej: odpady radioaktywne eksplozji atomowych i erupcji wulkanicznych. Lód pozwala określić ich daty. Naukowcy dokonują wierceń, z których uzyskują sople w kształcie marchewki. Zawierają one bańki powietrza uwięzione tam w momencie, gdy lód się tworzył. Są to więc świadkowie dawnej atmosfery i można je analizować tak samo jak pyły, które w nich osiadły. Atomy, z których składa się lód, pozwalają nam ponadto poznać ówczesną temperaturę. Wiercąc dziurę w lodzie, cofamy się w przeszłość. Im głębiej kopią naukowcy, tym bardziej zagłębiają się w przeszłość.

Pozwala to geologom i klimatologom poznać następstwa epok lodowcowych, okresy wielkiego zimna, które przeżywali nasi przodkowie, przemienność klimatyczną, ale także zmiany składu atmosfery. Ale oczywiście im głębiej, tym bardziej lód jest ściśnięty i tym trudniej poznać jego tajemnice.

Pomimo że udało się odkryć wiele sekretów białego kontynentu, nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co spowodowało tak raptowne zmiany klimatu i podniesienie się poziomu morza 19 tys. lat temu.

W zachodniej Antarktydzie pokrywa lodu jest wystarczająco obfita, by podnieść poziom mórz o 5-6 metrów. Gdyby stopił się cały lodolód Antarktydy, poziom mórz podniósłby się o 70 m. Nowe warstwy padającego śniegu rekompensują utratę lodów. Na razie równowaga pomiędzy akumulacją lodu i jego odpływaniem jest mniej więcej utrzymana. W każdym wypadku ocieplenie atmosfery i większe opady śniegu powinny początkowo podnieść pokrywę lodową Antarktydy. Potrzeba tysięcy lat, aby ocieplenie klimatu zmieniło ten stan rzeczy - uspokaja Morgan.

Pradawny sopel jest dowodem na to, że wzrost ilości cieplarnianych gazów trwał przez całą epokę przemysłową i temperatura podniosła się o 1,5 st. C w ciągu ostatnich 150 lat.

- Antarktyda to klimatyczne archiwum Ziemi - mówią naukowcy. I patrzą w stronę lądolodu antarktycznego: ciepło, coraz cieplej czy zacznie topnieć.

Krystyna Forowicz

Aby odczytać cały artykuł prosimy wykupić dostęp bądź zalogować się.