W gwiazdy spogląda od dziecka. Kiedy miała kilka lat, zobaczyła zaćmienie Słońca. - To mnie zaciekawiło - opowiada Ela Bogucka.
Choć ma dopiero 15 lat, ta sympatyczna blondynka bez gwiazd nie może już żyć. W pokoju stoi teleskop, na półce leżą książki o astronomii, na szafie wisi zdjęcie nieba.
- Stawiam teleskop w oknie. Obserwacja nie zawsze się udaje, bo w nocy nad miastem świeci łuna - opowiada. Ela mieszka na jednym ze szczecińskich osiedli.
Poznała po długości smugiNajczęściej ogląda niebo w Internecie. Od roku uczestniczy w specjalnym programie Spacewatch (obserwacja kosmosu) uniwersytetu w Arizonie. Dwa ogromne teleskopy robią zdjęcia nieba, które są potem publikowane na stronie internetowej. W Internecie zarejestrowani i przeszkoleni uczestnicy projektu mogą wypatrywać tzw. FMO (Fast Moving Objects, czyli szybko poruszających się obiektów). Ela zarejestrowała się rok temu. Przeszła test i zaczęła obserwacje. - Zdjęcia robione są w nocy w Arizonie za pomocą teleskopów. U nas można je zobaczyć pomiędzy 6 rano a 13. Co dwie godziny pojawia się kolejna seria około 120 zdjęć - opowiada.
Odkrycia dokonała w piątek, 7 października. Wróciła wcześniej ze szkoły i około 13 usiadła przy komputerze. - Na jednej z fotografii zauważyłam smugę. Wysłałam zgłoszenie, że może to być planetoida. Jeszcze tego samego dnia otrzymałam odpowiedź, że to faktycznie FMO, ale nie wiedzą jeszcze jaki, więc przekazują to do sprawdzenia do Centrum Małych Planet - opowiada.
Kolejną odpowiedź dostała we wtorek. Tym razem już ostateczną. Obserwacje teleskopowe potwierdziły, że to planetoida. Otrzymała nazwę 2005 TD49. - Nie spodziewałam się tego, wcześniej chyba dwa razy wysyłałam takie zgłoszenia - cieszy się dziewczyna.
Pokazuje z dumą na swoim monitorze małą kropkę z kreseczką. To "jej" planetoida. - Poznałam ją po długości smugi.
W szkole nic nie wiedzieliEla nie lubi się chwalić. O odkryciu jej wychowawczyni Beata Zymek dowiedziała się dopiero dwa dni później. - Jestem szalenie dumna. W historii naszego gimnazjum nie było jeszcze odkrywcy planetoidy.
W domu też o jej odkryciu nikt na początku nie wiedział.
- Nie chwali się, zawsze taka była. Jak bierze udział w jakimś konkursie, to dowiadujemy się po fakcie - śmieje się Ewa, starsza siostra.
Sama Ela do dzisiaj nie wie, dlaczego wybrała właśnie astronomię. Dwa lata temu dostała pod choinkę teleskop. A półtora roku temu założyła własną stronę internetową na temat Europy, satelity Jowisza. - Tam może być ocean płynnej wody, niewykluczone więc, że jest tam życie - wyjaśnia.
Nie wie jeszcze, czy jej pasja przerodzi się w zawód.
- Ela jest utalentowana w wielu kierunkach - wyjaśnia jej nauczycielka. - Ma najwyższą średnią w klasie. Była laureatką konkursu z języka polskiego. Świetnie radzi sobie z biologią, geografią, historią.
MICHAŁ STANKIEWICZ