Jest autorem tak znakomitych powieści, jak "Czekając na barbarzyńców", "Mistrz z Petersburga", "W sercu kraju" czy "Wiek żelaza". W 2003 r. Szwedzka Akademia Królewska nagrodziła go literacką Nagrodą Nobla jako twórcę, który "w niezliczonych odsłonach ukazuje zadziwiające uwikłanie człowieka". W swym dziele Coetzee podejmuje problem kulturowej i jednostkowej odmienności człowieka. Odmienności wywołującej postawę obronną, ale i agresję. Samotność i odrzucenie są jego wielkimi tematami.
W Polsce noblista odwiedzi Kraków. Prawdopodobnie spotka się też ze swoim dobrym znajomym Ryszardem Kapuścińskim, który powiedział "Rzeczpospolitej":
Po zniesieniu apartheidu na początku lat 90. zostałem zaproszony do Południowej Afryki, której rząd bardzo długo odmawiał mi wizy. W hotelowym pokoju w Cape Town zadzwonił telefon. Odezwał się głos spokojny i cichy. "Mówi Coetzee. Wiem, że pan przyjechał. Bardzo chciałbym pana poznać". Zgodziłem się z wielką ochotą, poszliśmy na kolację. Tak zaczęła się nasza przyjaźń. Coetzee to pisarz wielkiej klasy, a przy tym znakomity eseista, co udowodnił choćby wydaną u nas ostatnio książką "Elizabeth Costello". Jego nieugięta postawa, wyrażona w wielu tekstach, miała wpływ na likwidację segregacji rasowej. Trzeba przy tym zauważyć, że w przeciwieństwie do wielu znanych pisarzy, np. Güntera Grassa, unika wystąpień na kongresach pisarskich. Nie czuje się dobrze, gdy w jego stronę skierowane są obiektywy kamer.
Docenić więc należy, że dziś o godz. 18 spotka się z polskimi czytelnikami w Warszawie, w Empiku Megastore przy ul. Nowy Świat 15/17, a jutro o 19 wygłosi wykład w auli Collegium Civitas. W piątek o 18 w Krakowie w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego odbędzie się jego wieczór autorski.
b.m.